Dajcie spokój z naganianiem na kolejnego śmiecia.
W bestsellerach już 520 pozycja.
Gra kosztowała 90 tys, zwrociło się wg komunikatu bodaj 117% czyli wpływ netto to ledwo ponad 100 tys. PLN.
Sprzedaż spada razem z pozycją. Łączny przychód z tej gry to będzie MOŻE przy dobrych wiatrach 300 tys. PLN.
Owszem, fajnie że się to zwróciło i fajnie że jakieś grosze zarobi, ale żaden to hit, ani tym bardziej sytuacji spółki nie poprawi, bo spółka z tych 300 tys. PLN (teoretycznych) będzie mieć tylko jakieś nędzne niewielkie procenciki, które może im na waciki starczą i papier do drukarki.
Skończcie na to naganiać, to po prostu wstyd robić z siebie takich pajaców.