Bardziej mnie martwił wczorajszy optimyzm, co zresztą miało dziś potwierdzenie. Przeważnie to bowiem oznaczało, że każdy ma akcje i czeka na wzrost albo by wywalić (na pewno nie kupić). Natomiast im więcej trolli spadkowych tym wg mnie lepiej. Raczej nikt z nich nie troszczy się o cudze pieniądze. Prawdopodobnie sprzedali i czekają na okazję by wskoczyć ponownie przy niższej cenie i domknąć kółeczko z zyskiem. Psychologia tłumu na polskim bananie ponad wszystko i tak od wielu lat