Dziękuję za zaufanie. Niestety chyba rozczaruję forumowiczów bo nie mam pewnych informacji. Problemem Hefala nie jest jedynie bieżaca sytuacja tylko perspektywy.
Wariant 1:
Hefal dogaduje się z wierzycielami. Spółka zyskuje możliwość dalszego funkcjonowania tylko zostaje bez środków na jej finansowanie. Oczywiście można bazować na limitach kredytu kupieckiego ale na to muszą zgodzić się dostawcy. A tu postrzeganie spółki jest złe. Większość dostawców ubezpiecza dostawy. Hefal nie ma szans na pozytywną weryfikację u żadnego z ubezpieczycieli. Zatem nawet jeśli wybrani dostawcy udzielą nieiwelkiego limitu kredytowego na własne ryzyko, to zapewne znajdzie to odzwierciedlenie w odpowiednio podwyższonej cenie sprzedaży materiałów tak aby to ryzyko sfinansować. Hefal w ten sposób może realizować drobne kontrakty na których nie osiągnie znaczacych zysków wskutek zakupu materiałów drożej niż jego rywale będący w "zdrowej" kondycji. Dlatego też nie jest w stanie wygrywać dużych tematów bo jestst skazany na kupno droższych materiałów a i u dostawców nie ma wystarczajacego limitu kredytowego. Dlatego nie jest konkurencyjny. A z "drobnicy" nie wyżyje.
Wątpliwe aby w tym wariancie banki zechciały udzielić kredytu kupieckiego - a bez tego Hefal padnie.
Wariant 2:
Hefal dogaduje się z wierzycielami. Spółka ma złą reputację ale próbuje dalszej działalności. Pozyskuje inwestora finansowego który wnosi w gotówce co najmniej 500.000zł a najlepiej 1 mln zł. (nie mylić z aktywami rzeczowymi wycenionymi "jako tako" które nic nie dają bo potrzebna jest płynność finansowa) . Pozwala to wznowić ofertowanie dużych kontraktów . Na dziś dzień brak informacji o o zainteresowanych dofinasowaniem Hefala. Pozatym Hefal ma ok.100.000zł /m-c kosztów stałych. Zatem zastrzyk 500.000zł pozwoli pokryć koszty przez 5 m-cy, 1mln przez 10m-cy. Ale tylko koszty stałe. Aby firma stanęła na nogi musi wygenerować minimum 13mln zł z marżą 10% - czyli co miesiąc fakturować powyżej 1mln zł przerobu. Na razie brak komunikatów o nowych kontraktach. Załóżmy - zaczynają ofertować - pierwsze kontrakty wygrywają optymistycznie po 3m-cach, na budowę wchodzą po kolejnych 2m-cach, po kolejnym miesiącu wystawiają pierwszą fakturę z 30 dniowym terminem płatności. Pierwsze pieniądze z nowych kontraktów zaczną spływać do spółki po 7 miesiącach!!! W tym czasie koszty stałe wynoszą 700.000zł. Zatem jak widać w wersji optymistycznej firma pierwszy rok zamknie stratą a minimum doinwestowania oceniam na 1mln zł realnej gotówki (dziś kapitalizacja spółki to ok. 600.000zł). Nie wspomniałem jeszcze o kosztach układu i ratach do spłaty. Ja mając kapitał załozyłbym nową spółkę i nie inwestował w "trupa"
Wariant 3:
dochodzi do upadłosci likwidacyjnej. Przyro mi to pisać ale to najbardziej realny scenariusz. Dostawcy raczej umieją liczyć i nie uwierzą w szybkie pojawienie zysków - patrz wariant 2. Trudno też będzie o zgodę w grupie kilkudziesięciu wierzycieli. Hefal jest słabo zarządzany a obecny zarzad traktuję jako przejściowy. Personalia oceniłem w innym wątku. Prezes jest bez doświadczenia w zarzadzaniu, tym bardziej w kryzysowej sytuacji podmiotu zarządzanego.
Wariant 4:
niestety nie udzielam bezpłatnie porad w zakresie zarzadzania i startegii kryzysowych. Od tego jest zarząd który bierze za to pieniadze i lub wynajęci konsultanci zewnętrzni.