Nikt im nie doradza, Tomeczek ciśnie wszystkich dookoła, a akcjonariuszy traktuje jak kupę, bo mu szkoda wydać o 2 miliony więcej, żeby wszystko wykupić. Aż się wierzyć nie chce. Jacek się już zupełnie wyłączył, a Tomeczek szaleje wprowadzając XIX-towieczny zamordyzmowy kapitalizm. Niektórzy współpracownicy mają też już tego dosyć, wcześniej czy później Tomeczek dostanie za to po dupie.