Nintendo, które słynie z silnego działu prawnego i agresywnej walki w sądach o różne naruszenia, przegrywa ostatnio kolejne sprawy patentowe – i to w sytuacjach, gdzie przesłanki były mocniejsze niż w przypadku S1-DDS. A mimo to wciąż pojawia się jakaś dziwna wiara, że z tej sprawy coś wyniknie.
Każdy, kto zna realia gamedevelopmentu, od początku wiedział, że to żart. Podobnie wygląda sprawa z pozwem Byterunners – w obu przypadkach nic z tego nie będzie. Co więcej, w przypadku Byte te „przychody” na poziomie 4,5 mln z ostatniego raportu będą musieli jeszcze wycofać ze sprawozdań.