Parkiet to taki sam szmatławiec co Wyborcza, więc nie ma o czym pisać. Poza tym wszystko układa się w logiczną całość, syndyk kasę bierze i dopuścił sie przestępstwa działania na niekorzyść spółki. W uproszczeniu zrobił coś takiego: wykonał wyrok śmierci na skazańcu tuz przed jego uniewinnieniem w drugiej instancji, powiesił go szybko, bo wiedział że II instancja może skazańca uniewinnić. Rozwacie coś takiego, że pani syndyk chciała szybko pozbawić Techa zdolności do wznowienia działalności, bo chciała SCORA sama sprzedać i zapewne przytulic za to co nie co. Stąd zaginięcie zwrotki, które nie giną!!! Wszystko, żeby przeciągnąć czas. Teraz skupujący wierzytelności połapał się, że ona chce wyłożyć firmę i stąd przyspieszenie odkupu wierzytelności. Kurs dziś poszybował w górę, bo się okazało i stało się oczywiste że likwidacji nie będzie o czym menda z Parkietu nie wspomina. Nie zdziwiłbym się, gdyby ten sam redaktor zapakował się kiedy ulica spanikowała. Pomyślcie sobie tak na spokojnie, warto wierzyć syndykowi, która to ma interesy zupełnie przeciwne niż dobro spółki? Poza tym element decyzzjyjny już jest poza jej zasięgiem. Pozdrawiam