Trzeba być chorym na głowę żeby sypać akcjami przy obecnej cenie. Jeżeli umie czytać się ze zrozumieniem Bilans i RZiS i do tego dochodzi perspektywa umorzenia nie małej części akcji to oczywistym jest że musi się to przełożyć na kurs. Chyba, że ktoś jest insiderem i ma jakieś informacje na temat jakiś trupów w szafie. Ale to raczej teoria spiskowa. Bardziej prawdopodobne, że większy akcjonariusz potrzebuje kapitału i nie czekając na termin skupu, który w końcu nastąpi, spienięża już część sowich akcji.
Osobnym tematem jest wywalanie teraz za bezcen akcji przez małych inwestorów którzy nie mają pojęcia co się dzieje bo w lutym mieli zarobić przecież 30%. W powyższej sytuacji należy przyjąć taktykę Warrena Buffetta.