Czytam forum, czytam panikarzy i juz zacieram ręce. Na czym zarabia sie największe pieniądze? Inwestując w WIG20? KGHM, który jeszcze pogłębi dołek i uklepnie dno? Pewnie tak, pewnie da zarobić 20%, może 30 a w porywach 40% w okresie np półrocznym, po wakacjach. Ale czy to jest zabawa?!
Najwiecej dają zarabiać spółki pokroju właśnie społek upadłościowych. Kurs spadnie po otwarciu i tego nie da sie ukryć bo panikarze swoje akcje oddadzą PKC. I bardzo dobrze, jeden traci i oddaje, drugi zbiera.
Jak było 10gr po ogłoszeniu upadłości to myślicie, ze mądrzejsi stali z boku? Oczywiście, ze nie.
Ludzie, którzy znają przepisy upadłościowe wiedza, co z czym sie je. Emitent musi mieć środki na pokrycie kosztów postępowania upadlosciowego. Myślicie, ze Skiba wykaże te pieniądze na obsługę wierzycieli?! Ha ha ha, żarciki sie ludzi trzymają. Nie obsłuży zadłużenia, złoży wniosek o zaprzestanie postępowania upadlosciowego. I wiecie co?! On wtedy to ugra. Ale na kupno bedzie za późno, bo wtedy właśnie na wzrostach, on Was ubierze. Celowo "on" z małej litery bo uważam, ze oszukuje w ten sposób Bogu ducha winna ulice. Ale... Jeden zarabia kosztem innych, takie prawo giełdy.
PS. Przejrzyjcie Pana Skibe na fejsie. Czy tak rozbija sie człowiek, który właśnie zbankrutował? :-)
Pozdrawiam i życzę mądrych ruchów.