Kreciku, widzę, że Twoja obsesja na punkcie GreenX nie pozwala Ci spać. 6:17 rano, a Ty już na posterunku? To fascynujące, jak dużo energii poświęcasz spółce, która według Ciebie jest dramatem.
Gdzie te spadki? Piszesz, że można być ich pewnym, a tymczasem kurs stoi w miejscu (tryb zamrażarki), bo nikt o zdrowych zmysłach nie oddaje akcji pod Twoje wpisy.
Kto tu jest ubrany? My mamy akcje z groszową średnią, kupione pod wyrok w Singapurze i miedź na Tannenbergu jako bonus. Ty jesteś ubrany w konieczność codziennego trolowania od rana do nocy, bo Twoje wcześniejsze teorie o drukarni, dystrybucji czy parkowaniu przez Polskę padły jedna po drugiej.
Czas działa na naszą korzyść. Możesz powtarzać rok za rokiem, ale zapominasz dodać, że z każdym dniem licznik odsetek od odszkodowania bije mocniej. My za to czekanie dostajemy płatne w twardej walucie.
Zjedz śniadanie, ochłoń. Skoro doradcy biorą akcje po 0,85 AUD, to Twoje poranne złośliwości o milionerach i śmiechu na sali brzmią po prostu jak desperacki krzyk kogoś, kto widzi, że pociąg zaraz odjeżdża, a on został na peronie z krecim jadem w ręku.