To nie ukraińska mafia pogrywa, tylko lokalne cwaniaki robią kolejkę górską.
Szulernia odbywa się na różnych spółkach, nie tylko na bankrutach, tylko na wszystkich spółkach, na których da się sterować kursem.
Bardzo możliwe, że większościowi udziałowcy z Ukrainy wcale nie biorą w tym udziału, tylko zajmują się swoją robotą.
Oni wiedzą ile jest warta firma teraz i ile będzie warta w przyszłości.
Gdyby chcieli ubierać, to kurs byłby na dużo wyższym poziomie, a gdyby masowo zbierali, to przecież mają tyle akcji, że kurs stałby w miejscu jeszcze długo czas.
Takie ekspresowe zagrywki to raczej dzieło lokalnych spekulantów z mocnym udziałem cwaniaków z ING.
Kręcą lody bez angażowania swojego kapitału i nic im za to nie grozi.
Piękna fuch, bo jak zarobią to są na plusie, a jak tracą to nie swoje pieniądze.