Chiny to najgorszy rynek. Nie ma szans tam zaistnieć bez rozwiniętej sieci lokalnych partnerów, z których kazdy kombinuje jak cie wydymac. Poza tym partia robi co chce i moze w każdej chwili ubić biznes a kasa i czas, które poszły w rozwój i promocje idą w błoto. Indie moze, ale tu pytanie o nie tylko o kulturowa skłonność do ryzyka, ale tez poziom zamożności społeczeństwa i sposob w jaki jest zorganizowane. Innymi słowy liczebność państwa nie idzie w parze z jego atrakcyjnością biznesowa. Moim zdaniem RPA i ZEA to dobry wybór. RPA to świetny przyczółek na Afryke, a jakie tam obowiązują warunki handlu to chyba kazdy wie - spready kilka razy wieksze niz w Europie i ssanie na mozliwosc inwestycji globalnych, ktorej za bardzo tam na razie nie ma. Emiraty wiadomo, a konta islamskie w XTB sa przećwiczone, wiec wiedza jak sie poruszać po takich rejonach