Jestem wstanie zrozumieć sprzedawaną drobnicę, ale ilości powyżej 100tki. Dziwne. Chyba, że ktoś na kuchnie pilnie potrzebuje ;). Ja jednak wolałbym przełożyć remont na przyszły rok. Tutaj biedy nie będzie.
Tradycyjnie, idę po kawę i siadam przy oknie :). Przy ruszaniu, pociąg szarpnie :)