A ja sądzę że ludzi odstrasza słowo simulator w nazwie. Symulatory od zawsze były kierowane do wąskiego grona odbiorców a potem skojarzyły się z gazetowkami typu symulator kozy albo kosiarki do trawy, czyli nic ambitnego. Call od the wild brzmi po prostu bardziej mainstreamowo i dostojnie. Gdyby nasza gra nazywała się po prostu ultimate fishing oraz ultimate hunting to peak byłby kilkukrotnie większy. Taka moja teoria, nie musicie oczywiście się ze mną zgadzać.