A to ciekawe.
Skoro to kupiła firma zajmująca się zawodowo inwestowaniem, to pewnie musiała prześwietlić Pilaba na zimno,
oceniając aktualną wartość firmy i czy technologia jest faktycznie przyszłościowa (zyskowna).
Widać, że ocenili, że zarobią na tym. Good!
Zatem pewnie weszli po _dobrej_ cenie (wątpię, żeby inwestorzy na takim etapie wchodzili przepłacając).
Ale...co ja się tam znam...może się mylę :-)