Dlaczego? Wręcz przeciwnie. Wyniki wartości spółki na dziś w przeliczeniu na akcje to teoretycznie około 11zł. Poziomy z tamtych lat to wartość przed splitem. Później dokonano go 1:10. Więc jeśli magna w 1997 była warta 110zł za akcje to po uwzględnieniu splitu ta wartość by wynosiła 11zł. Oczywiście to inna wartość pieniądza itd. Jednak na kartce papieru Magna powinna dojść do tego poziomu. Powinna. Ale nie dochodzi. 51 milionów to wartość spółki z ostatniego raportu. Nie wiemy ile dokładnie wpłynęło za ugodę (nie ma informacji o jakimś podatku itd) dowiemy się tego na jesieni z raportu za 3 kwartał. Generalnie przyjęło się tu mówić ze to 100 milionów. Ważne będzie jak firma za tę kwotę się zabierze. Nawet nieudolnie (aby nie powiedzieć celowo kiepsko) zainwestowane pieniądze póki co wliczają się w wartość spółki. Jednak dla akcjonariuszy nie jest to widoczne. Iracjonalne jest, że gdy nie było tych pieniędzy na koncie a wyobrażano sobie, że będzie ich o 90 milionów więcej kurs szybował. Zawiedzione nadzieje i brak wiary w zarząd powoduje, że mniejsza od wyobrażalnej ale jednak zaksięgowana na koncie kwota nie dźwiga wartości spółki na giełdzie. Konkludując: te 11zł być powinno (ale go nie ma i nadzieje na to że poziom ten osiągnie raczej są marne przy obecnych nastrojach akcjonariuszy), jest to jednak poziom, który odpowiada (uwzględniając split) cenie jaka kiedyś Magna posiadała choć na innej wartości złotówki.