Dystrybucja jest i to silna. Większość obrotu to umówione transakcje z jakimś dużym grajkiem. Nie wiem jak to jest legalne, bo miało być 25% dziennego obrotu a jest około 50%.
Pierwsza myśl to: spółka skupuje na górce a jak gotówka się skończy to wracamy do poziomu morza. Tylko to wszystko trochę zbyt oczywiste i taki wałek można by było zrobić prościej i szybciej. Poza tym skupuje nie tylko spólka. Zatem co tutaj się dzieje? Na pewno Piotruś komuś obiecał, że określoną sumę odbierze po określonej cenie i zadanie wykona jak dobry owczarek. Co potem? Wezwanie?