to jo ma rację.Dopóki nie będzie jakiegoś infa z sądu o umorzeniu likwidacji,to nie ma co liczyć na jakieś gigantyczne wzrosty.Obecne "ostrożne wzrosty"to trochę jak stąpanie po niepewnym gruncie.Kupowanie pod niewiadomą.Wszystkiemu winien sąd,który nie kwapi się zbytnio do ogłaszania czegokolwiek.Jakby to robił specjalnie w czyimś interesie.Takie mam odczucie i chciałbym się mylić.Więc Studencki na razie nie może niczego bo ma związane ręce.Musi czekać na decyzję sądu.I "chocholi taniec"będzie trwał dalej.