Kończąc ten temat. Dziś nawet gdyby założyć, że nie ma w tym dziwnym skupie akcji ukrytych intencji to i tak mamy sytuację komiczną a więc mało poważną, nieprofesjonalną.
wygląda to tak...
1. lutego osoba odpowiedzialna za skup wstała z rana i kupiła 49 tys akcji
2. Później 18 wstała trochę później ale jeszcze przed zakończeniem sesji i załapała się na 5 tys akcji
3. 19 wstała trochę wcześniej i kupiła 10 tys
4. 20 i 21 osobie od skupu mimo najniższych kursów nie chciało się właczyć komputera i nie zakupiła
5. 22 info i zakup...
Jeżeli ktoś chce być traktowanym poważnie to trzeba skończyć z taką formą skupu gdzie nie ma metody lub jest ale znana tylko dla nielicznych.
Nie ma znaczenia kto i dlaczego skorzysta (zarząd przy skupie nie jest od tego by analizować i spekulować kto kupuje lub sprzedaje) - jedynym kryterium skupu powinna być uchwała (to zostało zrealizowane) i parametry (te z uchwały gdy chodzi o linie brzegowe i górny limit vol), natomiast w uchwale zabrakło zasady i to powinno być wypracowane przez zarząd (choćby po to by uciąć podejrzliwość i nieświadomą manipulację) a jak zarząd tego nie widzi powinna włączyć się RN, bo w najlepszym razie mamy do czynienia z brakiem profesjonalizmu a tak naprawdę skup dobrze przeprowadzony (z jasnymi zasadami) mógłby budować zaufanie do spółki (uczestnicy rynku traktowaliby to jako bezpiecznik co na NC jest bardzo ważne.
.... a to, że jakiś spekulant na tym zyska w ogóle nie powinno być jakimkolwiek wyznacznikiem (istotniejsza jest konsekwencja, metoda i uchwała - w dłuższym terminie takie bezstronne podejście zbuduje zaufanie)