Przy tym "popycie", zaklinanie czegokolwiek nie pomoże. Ani słabość waloru, ani ani,...,bo nawet spadać nie chce.
Bo KTOŚ się nałykał po 63-64 groni i nie wiedzieć KOMU chce opchnąć po 66-68. Hmm,...,i co , i nic. Nawet Leszczy już brakuje.
Ciemność widzę o poranku.