Szaleństwo to tutaj było jak insiderzy wywalali, jak Adiuvo wywalało akcje.
Komunikaty rodziły się jak grzyby po deszczu, Tajwany, dystrybucje, globalni inwestorzy.
Teraz to jest już tylko marna wegetacja.
Nie było żadnej znaczącej umowy.
Gdyby była umowa na kilka baniek, to byłaby ogłoszona w ESPI.
Prawdopodobnie jakaś minimalna pilotażowa sprzedaż do krajów trzeciego świata.
Raport wykaże na jaką kwotę.
Dotychczasowe 4 tys przychodu D*** nie urywa.
Osiedlowy warzywniak ma większy przychód dzienny niż oni roczny.