Szach i mat dla spółki. Mają akcje, a nie mają komu sprzedać.
Swoją drogą nie wiem jak trzeba być – mówiąc delikatnie – naiwnym, aby sądzić, że trzeci raz uda się oszukać ludzi na "mamy inwestora".
Kasy w spółce brak, a zegar tyka. Wierzyciele nie będą czekali w nieskończoność. Wystarczy jeden, który złoży wniosek o upadłość SVE z powodu niewypłacalności i będzie koniec.