Nieskromnie powiem że o 10 przewidywałem co jest grane. Transakcje różniły się od tych z poprzednich sesji. Powołali człowieka specjalistę od zadań specjalnych - upadłości. MW był w pakiecie z Panią Prezes więc tak naprawdę jego już nie ma. Z tego podmiotu PKP SA wyciśnie frukty, załoga będzie uratowana - politycznie złoto. Wierzyciele zostaną z gigantycznymi stratami, o akcjonariacie nie wspomnę....To chyba jedyne rozsądne działanie na tym podmiocie. Takich długów działając na takim rynku na takich marżach nie ma opcji spłacić kiedykolwiek. Taki biznes można prowadzić balansując na granicach rentowności - tak by ludzie mieli pracę, a o zarabianiu nie ma co myśleć.