Tylko przy założeniu, że nie była to oczywista sytuacja, którą każdy zrozumie. Nikt normalny nie wierzy w to, że z każdym szefem można się dogadać i że mieli siedzieć na tyłku, żeby dobrze to wyglądało. Jest tyle wytłumaczeń, których możemy nigdy nie poznać, że zacietrzewianie się na jakiś "smród" jest po prostu głupie.