Proponuję trochę cierpliwości.
Ja nie miałem tej cierpliwości przy Biomedzie przy kursie 3,50 i czy dziś psioczę? Tak, bo jestem do tyłu sporo kasy.
Większość spółek, w które wchodziłem w wiosennym szczycie Covidu dały mi zarobek. Także VRG kupione po 1,70 z wyjściem od 2,80 do 3 złotych (były dwa takie strzały). Więc mówienie, że VRG to syf jest lekką niesprawiedliwością.
Gdybym poczekał z innymi spółkami (wspomniany Biomed, ale i Forte po około 12 zł, Orange po 5,85 czy banki), to miałbym też dziś zarobek.
Dziś zacząłem ponownie wchodzić w VRG przy 2,30-2,50. Mam prawie tyle akcji, co ostatnio kupił nowy prezes, bo akurat wiem, że VRG to spółka, która może pokazać całkiem niezłe wyniki w II kwartale. Dość często kupuję casualowe rzeczy w Vistuli i dość dobrze znam babki w salonie, nie narzekają na brak klientów.