Zakładając,że patent na tester oraz przeprowadzone badania to nie ściema, nie martwiłbym się o finansowanie projektu. Ja wiem, że przyjęło się na forach uproszczenie, zakładające, że każda emisja to zło - wytłumaczcie mi zatem, co dla spółki byłoby złego w pozyskaniu dużego inwestora branżowego, który by objął skierowaną do siebie emisje. Zakładając oczywiście odpowiednią cenę emisyjną oraz pokrycie jej keszem. Albo chociażby inwestora finansowego - globalny fundusz technologiczny. Jeżeli tester to nie ściema, a wskazane w strategii liczby chociaż w małej części osiągalne - gdzie widzicie problem finansowania i jego negatywny wpływ na bieżący kurs?