Pytanie, czy instytucje finansowe kupią te akcje na tym etapie rozwoju spółki, podejrzewam, że nie bardzo, dlatego Pani Prezes już mniej mówi o akcjach, a raczej o liniach kredytowych i obligacjach, a równocześnie starają się w szybkim tempie o te dofinansowania, żeby dynamicznie się rozwijać i to wszystko spłacać. Tu też jest spore ryzyko, bo jak im się noga powinie z tym dofinansowaniem, to klapa. Dobrze im życzę, bo rozwijają sie pod cholerną presją.
Mnie zastanawia inna rzecz: kto rzuca aż tak nisko, ze stratą? Rozumiem, że niecierpliwi i sama to piszę, ale bez przesady; dzisiaj rano ktoś kupił po 85 gr i zaraz ktoś rzucił taniej, zamiast poczekać na popyt, a teraz znów jest niżej. Czyżby aż tak niecierpliwi na tej spółce siedzieli?