Już nie raz i nie dwa widziałem, jak w momencie, gdy media i tzw. analitycy krzyczeli "dramat", "panika", "załamanie systemu" i tym podobne bzdury, to z perspektywy czasu okazywało się, że to właśnie było dno trendu spadkowego. Nie twierdzę, że tak jest teraz, ale twierdzę, że w każdej sytuacji wskazany jest zdrowy rozsądek i chłodna głowa.