Dziwne to, kupować wtedy, kiedy zdrożeje. To tak, jak by targować się ze sprzedawcą samochodu w salonie, żeby sprzedał za wyższą cenę. Takie podejście świadczy o jednym - że się kompletnie nie wie, co się kupuje i ze kupujący woli kupić wtedy, kiedy więcej osób będzie kupować. Ale jeśli wziąć pod uwagę fakt, że akcje, to po prostu kawałeczki konkretnych przedsiębiorstw o konkretnej wartości, to czekanie z zakupem, aż będzie drożej, to kompletny nonsens. No, ale ktoś musi zasilać ten ryneczek w świeżą kasiorę.