Podczas czwartkowej sesji WIG250 spadał w porywach do 1201 pkt. Jest to nowe tegoroczne minimum i jednocześnie poziom najniższy od września ubiegłego roku.
– Przebijając minimum z pierwszej połowy maja, WIG250 kontynuuje trend spadkowy rozpoczęty pod koniec lutego tego roku. Analiza wykresu sugeruje, że strona popytowa stoi jeszcze przed szansą zatrzymania spadków przy 1200 pkt, gdzie znajduje się także linia długoterminowego trendu wzrostowego rozpoczętego pod koniec 2011 r. oraz 38,2-proc. zniesienie Fibonacciego tej fali – tłumaczy Michał Krajczewski, analityk BM BGŻ. Zdaniem eksperta przebicie 1200 pkt byłoby kolejnym negatywnym sygnałem słabości małych spółek i oznaczałoby de facto bessę w tym sektorze.