Wszystko zależy ile kto tu włożył. U mnie to było 5% ówczesnego portfela. Dobrze, że nazwa spółki jest na V wiec mam ja na samym dole listy i traktuje jakby nie istniała (żarcik). Inne spółki już mi dawno tę stratę odrobiły. Jak otworzą kurs zanurkuje niebotycznie pewnie bo się kicha kto może aby pozbyć się akcji. I teraz albo będzie szło na dno i koniec. Albo ktoś skupi to za bezcen i ładnie zarobi w perspektywie czasu. Mnie sprzedaż w tej chwili nie za wiele da. Ustawie sobie zlecenie na 7% powyżej mojej ceny zakupu jak otworzą i poczekam - jak się podniesie i sprzedam to mi chociaż spadek inflacyjny się zwróci i kasa znowu się pojawi, jak nie to będzie to po prostu inwestycja w naukę jak nie należało postąpić przy tej spółce od samego początku. Natomiast jeśli ktoś jest świeżak na giełdzie i włożył to ful kasy to nie dziwie się ze będzie wyciągał cokolwiek aby mieć "coś" zamiast "niczego". Ludzie na GPW popełniają masowo błąd jakim jest brak dywersyfikacji funduszy... mówiąc krótko: ja czekam i nie zamierzam sprzedawać za gorsze.