nie znasz ceny za sztukę jaką dał BS Brodnica... tylko cenę ostatnich 800k :-)
jak przespali, mogli sie wbić na 2 000k np. po 0,35 PLN... wtedy średnia wyjdzie im ok. 0,7 PLN... :-)
jak przespali 0,35... i weszli po 0,5 średnia też znacznie poniżej 1,0 PLN
bank nie traci... zasada jak w kasynie ;-)
bankiem nie zarządzają przez kilkanaście lat osoby nie mające wiedzy i tzw. kręgosłupa moralnego... takie coś przejdzie w duuużym banku... gdzie mimo, iż procedury kontrolne są szalenie rozbudowane co chwilę słyszy się, że ten czy tamten kierownik placowki, kasjerka... to i to...
w małych bankach, w lokalnych społecznościach.... uuuu...tam każdy wszystko wie o wszystkich... jak raz popełnisz błąd...
tam gdzie inni tracą, ktoś zarabia... tak samo tutaj... nie wiem czy pamiętacie posty nt. byłego GA BEF... pana Pilśniaka... a PBS kredytował działalność BEF... ryzykował? firma robiła bokami, a on kredytował... w końcu kupił akcje BEF... worek akcji taniej niż kartofle... i przekłuł, przekształcił spółkę z branży mięsnej w spółke finansową... bez zbędnych formalności zaistniał na GPW...
... jakie ma ryzyko? zabezpieczeniem dla bytu spółki są obligacje PBS...co pół roku z tego tytułu PBS Finanse wpada kasa na finansowanie bieżacej działalności... nawet w okresie przejściowym... kiedy dopiero powstaje sieć placówek...
... co więcej PBS Finanse ma dostęp do naprawdę dużych kredytów i pożyczek pod działalność... jest w stanie kredytować naprawdę duuuuuże i ryzykowne przedsięwzięcia... ryzyko spada na PBS Finanse... zyski bez ryzyka w jakiejś części wpadaja do PBS...
już w startegii jest zapis o leasingu...
nad windykacyjna częścią czuwa Carpatia Inwest Sp. z o.o.
otwierając biznes co się robi na dzień dobry?... liczy zyski? nie... robi się badania marketingowe... sprawdza czy dany produkt ma lub będzie miał wzięcie... bez tego nie ma sensu otwierać biznesu...
tu w ocenie zarówno władz PBS jak i PBS Finanse widać ma sens...
akcje to nie tylko kurs... akcje to też możliwość współdecydowania...
jaki problem dla banku np... sypnąć teraz akcjami, a nastepnie dać komunikat, że bank zmniejszył zaangażowanie z jakiegoś tam powodu, ale że nie wyklucza w niedalekiej przyszłości zwiekszenia tegoż... ileś tam procent graczy wyskoczy w te pędy... a za kilka dni bank zgodnie z tym co podał zwiększy... i co? znowu się zabijać będą o akcje...
to samo w drugą stronę... jaki problem podkręcić kurs kilkoma dobrymi komunikatami + dopompować notowania przez kilka sesji?... i wtedy wysypanie... ale nie po 1,3... 1,6 czy 1,8, a po 2,5 PLN na ten przykład
wic w tym, że takie coś dobre jest dla kogoś kto gra lat 5-10 zarobi i zniknie na Szeszelach, ale dla kogoś kto istnieje na rynku finansowym od lat ponad 130... insza inszość... za dużo walizek do pakowania :-)
każdy biznes potrzebuje czasu... otwierajac warzywniak, też od razu nie zarobi się tyle, żeby się z tego utrzymać... trzeba przyzwyczaić rynek, pozyskać klientów... jakością, atrakcyjną ceną, dbałością o klienta...
warzywniak aby przynosił zysk potrzebuje roku, minimum kilku miesięcy działalności i to pod kreską
tu nie siądzę, żeby pod kreską było, ale żeby rozkręcić też trzeba kilku latek... nic od razu się nie rodzi... nawet dzieci ;-)
rynek wycenia obecnie firmę na 1,3 PLN... rynek wycenia w oparciu o to co do tej pory wiadomo, bo nie może szacować i wyceniac tego co nie podane...
GA widać wycenia wartość chyba nieco inaczej... dlaczego?
pytanie jaki zysk nas zadowala i jaka strata nie boli... ale tu każdy indywidualnie musi... :-)
prosta zasada... obserwować wolumen, obserwować kurs... nawet do AT czasem podchodzić z dystansem... nie kierować się wypowiedziami na forum... samodzielnie decydować...
pozdr