TUP nauczył mnie jednego. Maksymalnie 10-20% środków w spółkach o niskiej płynności i o wątpliwej działalności w czasach, które mamy teraz to jest sztywna zasada. Dlatego 50-60% w WIG20, 30-40% mwig40, resztą mogę się bawić inwestując w śmieci. Taka strategia jak narazie mi się opłaca i pomimo tego, że kuszą mnie takie inwestycje jak np. Petrolinwest z zasady tej nie zrezygnuję bo TUP nauczył mnie pokory. Jak WIG20 dojdzie do poziomów 3500-4000 (a bez wątpienia dojdzie to tylko kwestia czasu) wtedy można więcej przerzucić w niedowartościowane spółki śmieciowe bo własnie wtedy spekulanci będą windować takie spółki do nieba by zarobić przed kolejną bessą.