Dnia 2018-02-27 o godz. 20:16 ~qweqaz napisał(a):
> Panowie, nie opowiadajcie bzdur. Żaden odchodzący Zarząd czy Członek Rady nie ma obowiązku ani sprzedawać ani kupować. Co więcej to ten który właśnie zrezygnował czyli Czapla jest pośrednio i bezpośredni największym udziałowcem tej padliny jaką jest Indata. Co prawda wreszcie Prezesem tej spółki został człowiek który faktycznie zna się na biznesie IT w którym spędził większość swojego życia zawodowego, ale obawiam się że to już za późno. Moim zdaniem cały ten projekt "INDATA" miał na celu wydojenie drobnych akcjonariuszy tak jak to miało miejsce w innych spółkach w których maczał palce ten właśnie odchodzący Członek RN. Tym razem się nie udało gdyż ulokowanie planowanej zaraz po debiucie emisji na 60 MPLN nie doszło do skutku. Teraz to już moim zdaniem ucieczka szczurów , kto pierwszy ten lepszy. Ale optymistą życzę dużo szczęścia.
Trochę Twoja wizja nie trzyma sie kupy. Nowy Prezes z takim doswiadczeniem nie objąłby stanowiska Prezesa gdyby wiedział że Indata ma kłopoty i nie wierzył, ze jest cos warta-nieprawdaż?
Może Czapla uznał że pora się wycofac, aby zwiększyć jej wartosc poprzez oddanie w zarządzanie nowemu Prezesowi?