Zamiast sprawozdania jest opowieśc o sklepikarzu który stał się "Zadłużonym po płetwy imperialistą". Na mnie to nie działa...a bajeczki to może Kowalski swoim wnukom opowiadac. Ciekawe kiedy bank wyciągnie rączki po swoje....zobaczcie co sie stało ze Sfinksem.