Hm, to spróbujmy podsumować...
zakładamy spółkę akcyjną. obejmujemy akcje. zaciagamy kredyt i kupujemy kamienicę, potem zaciągamy kolejny kredyt i kupujemy kolejna, potem domek, potem remont. kamienice stoją, chcemy je wynająć, w miedzyczasie bierzemy kolejne kredyty i kupujemy kolejne kamienice, kolejne remonty. mamy ich kilka, wartość na papierze 50 mln. no to idziemy na giełde, żeby sprzedać te akcje, co to je juz mamy i w ten sposób zarobić. reszta, czyli kamienice i kredyty nas nie interesuje.
tak ma wygladać ten model biznesowy. sprzedać coś, co ma wartość, za bezcen?
Najgorsza inwestycja w świecie, bo wiadomo, że nieruchomości to pewne straty?
Naprawdę, tak to ma wyglądać?!