przy okazji trzepania spółki przez UKS postawiono zarzuty tym, którzy dorwali się do czegoś o czym nie mieli zielonego pojęcia.
Narazili spółkę na ogromne straty, których jak się okazuje nie można było "wrzucić w koszty". Zabawa opcjami została pewnie uznana za działania spekulacyjne, na które raczej teoretycznie nie powinno być zgody spółki.
Myślę, że dla Ropczyc nie jest to informacja negatywna. Zostanie znaleziony i wskazany kozioł ofiarny i być może paradoksalnie zostanie ostatecznie oczyszczona atmosfera wokół spółki. W optymistycznym wariancie można liczyć też na odpuszczenie kontroli w "opcjach" i zamkniecie tematu płacenia kary, która jest głównym powodem tak niskiego kursu.