Trochę bez sensu jak ocenianie restauracji po treści książki kucharskiej nie znając kucharza ani składników.
„Zaklepać” ip od młodego autora tytuł można za kilkaset złotych.
Mi się "danie" nie podoba, bo za bardzo swojskie. Turystom zza granicy się nie spodoba taki "Halny" , a to dopiero wybór w menu, trzymając się analogii restauracyjnych