Ja mam małe doswiadczenie z giedą jest tu szacowniejsze grono ale byłem juz przez te 2 lata na wielu spółach poczynajac od bumechu przed wybiciem z 18 zł i faktycznie musze swierdzic że giełda zwłascza GPW uczu pokory.
NBumechu jak było po 18 pisali że bedzie 50 i było tylko że przedtem spado do 15 i sie wystrachałem i sprzedałem Bumeh i wtedy poszło na 60 siat może powiem tak nie straciłem ale i nie zarobiłem i w tym sęk żęby zarobić - przeciez tu o to chodzi , i nikt nie patrzy czyim kosztem bo to jest giełda ktoś musi stacić żeby jego pieniądze przejął ktoś inny.
Byłem na wielu innych ale tez na scope jak było po 340 - pisali że będzie 600 i trzymałem bo miało być 600 no i nie było , sprzedałem na zero- potem tydzien przed dywidenda kupiłem znowu scope bo full wypas widły i te sprawy po dywidencdzie wyskoczy w góre jeszcze bardziej niz przed , no i lipa sprzedałem z minimalnym zyskiem ale nie ze strata przed dywidenda i jak na forum scope Balon Pęka pisał żw spadnie do 300 a potem po dywidendzie na 185 to mu uwierzyłem bo chłop pisał ze 10 lat na giełdie robi "zobaczycie że będę mialem racje " no i co no i miał 3 dni przed dywidenda prezesy darowali "osobie bliskiej" 18 000 akcji które to osoby bliskie sprzedały te akcje na wolnym rynku na 2-3 dni przed dywidenda - jak by sie wydawało prze dywidenda akcje powinny rosnąć a tym czasem na scope cwaniaki właściciele wypuscili do obrotu 18 000 akcji z nikąd nie tracac przy tym prezesostwa ani % w posiadaniu majatku poniewaz po 300 zł poszły akcje włascielei i rodzina prezesików ma ponad 4 000 000 zł za akcje krtóre prezesy sobie zatwierdzili na walnym po 0,1 zł za akcje , ;)) sam bym sie pokusił na taki zysk , teraz wracajac so sds - tu jest tak jak na scope tylko 2 lata wczesniej - kto ci zagwarantuje że jak akcje nie wyskocza na 300 to burżuje nie sporzedadzą swoich udziałłow przez rodzine "osoby bliskie prezesom" -
produkt zdatny do komercjalizacji to jedno ale skok na kase to drugie - wrzucając swoje akcje w rynek ktory jest huuuurrraaa optymistyczny w momencie przyszłych obiecywanych zysków przez prezesów ludzie głodni akcji zakupią wszystko po kazdej cenie - zwłaszcza ulica która zawsze reaguje chuuurrraaaoptymistycznie - na wielu spółkach staraciłem juz kupekasy i przestrzegam zwłaszcza osoby nowe nie obznajomione z giełda że to nie jest leeeki kawałek chleba - trzeba wiele godzin spedzić przed arkuszami zleceń - po pierwsze żeby nie stracić - a jesli da sie co kolwiek zarobić na swoich decyzjach to dobrze i oto chodzi , 3 osoby które podziwiam za ich kunszt inwestorski które przez te kilka lat pisały prawde i faktycznie tak sie stało to co zapowiadały to: BALON Pęka (217.89.117) i Carlos Rosa (89.78143) i Rentier Giełdy (31.0.81)- nie mówie że to sa wróże od kulii czarnego kota ale jak cos napisza to w 80 to sie sprawdzi - po dóch latach na giełdzie zdałem sobie sprawe że chciec zarobić szybko w ciagu 2 dni , ba czy nawet godzin to jedno a realia tego chciejstwa śa zupełnie inne ;)) od dzis musze ( i wam polecam) wprowadzic zasade po primo: nie stracic .
po due- jak cos skapnie to sie z tego cieszyć - bardzo mało na giełdzie jest ludzi tak rzeczywisci tym że ich dochody sa o 80 % wieksze niz 20% straty - a w zasadzie to chyba takich niema ;)