uważam że znacznie mniej, 250 tyś., może nawet 100 tysięcy.
Z tego co się orientowałem model jedzenia "na dowóz" ma teraz znaczny potencjał na wzrost. Pomimo 1,2 mln długu w spółkce podległej, na bazie opinii m.in. w google czy na pyszne można zauważyć że
a) Sakana jest już uznaną marką - ma opinię tej jakościowej
b) restauracje mają limity a ostatnie komentarze negtywne dotyczyły braku miejsc w określonych porach
c) rośnie udział w modelu jedzenia na dowóz, który obecnie już zaczyna pokazywać pozytywne skutki skalowania.
Ogólnie limit restauracji jest ograniczony - liczba krzeseł jest skończona, natomiast na dowóz - sky is the limit, bardzo dobry pomysł. Widocznie jeszcze ta z jedzeniem na dowóz to opcja jeszcze w fazie rozwoju i może się okazać że jest przełomowa bowiem wystarczy dobrze dobrać punkty z dowozem i rynek może bardzo zaskoczyć. Jest to efekt neagtywnych skutków Cov19, przyspieszono w ostatnim czasie opcje dowozu, jako alternatywny rynek zbytu. Będzie ciekawie jak się okaże że on daje większy potencjał. Polecałbym zacząć sakana tylko na dowóz z miastach gdzie marka jest już wyrobiona.