Temat może się zrobić bardzo polityczny. Obnażenie nieudolności, nie przestrzegania zapisów umowy i autentycznego braku kompetencji osób odpowiadających po stronie PKP PLK za kontrakt stanie się MEDIALNYM FAKTEM.
Patrząc z boku na całą sytuację, a mając wieloletnie doświadczenie procesowe, mogę na podstawie dostępnych mi informacji ( ocena komunikatów i sprawozdań okresowych HRS) stwierdzić, że to realnie PKP PLK jest w wielki impasie i to one musi dokładać wielokrotnie większych starań niż HRS, aby z niego wyjść jak najmniej poobijanym. Jakkolwiek szybko dojdzie do uzgodnienia stanowisk pomiędzy stronami co do kontynuowania zadań wynikających z poszerzonego zakresu umowy, zakładam, że po stronie PKPPLK musi się pojawić człowiek z kompetencjami (spoza politycznej nomenklatury.)
Myślę też że w związku z wprowadzanymi zmianami odnośnie przygotowania inwestycji publicznych ( szybsza droga uzyskiwania pozwoleń, prawo do dysponowania gruntami etc. ) już niedługo zniknie znacząca część kłopotów w związku z niekończącymi się procesami odwoławczymi przysłowiowego KOWALSKIEGO.