to prawda, zgarną część tortu, teoretycznie bez ich systemu oferta nic by nie była warta, jednak z doświadczenia wiem, że najwieksze frukty, przynajmniej na naszym polskim padole, zgarniają zawsze ci, dzieki którym kontrakt ten udało sie w ogole pozyskać - doradcy, lobbyści itp. Ale to Polsza, gdzie wciąż wygląda to trochę jak na Wschodzie, nie Ameryka (tam akurat nie wiem, jak to wygląda)