Ten niby handel na tym papierze (chodzby teraz) to sztandarowy przyklad patologii gpw.
paru kolesi ( obojetnie czy fundy czy nie) ich siodemkowy algorytmik i kreowanie sytuacji
co sie w spolce dzieje nikt wlasciwie nie wie bo kontaktowi oni nigdy nie byli. jedyne co sie moze zdazyc to duzy kontrakt, o ktorym zakomunikuja gdy kolesie juz sie w papier zaopatrza. teoretycznie przyszlosc ale , zreszta jak pokazuje syf z Lukasiewiczem
(kumoterstwo itp) byc moze przyzwyczajenia epoki jeszcze nie minionej w tej spolce w dalszym ciagu tez kroluja.
Faktem jest ze siepia sie od 10 lat i ne moga znalezc kierunku