Wcześniejszy wątek z Rzeszowa,tu wycinek pod kątem endometriozy
W jakim kierunku chirurgia robotowa może się rozwijać w Polsce?
– O ile zostaną spełnione zapowiedzi, które słyszymy odnośnie zabiegów endometriozy, planujemy właśnie wykonywanie tych operacji w asyście robota. W tej chwili, przy obecnej wycenie zabiegów endometriozy, jest to nierealne, szpital nie jest w stanie zbilansować kosztów. Niedawno wykonywałem przy użyciu robota zabieg promontofiksacji, czyli podwieszenia kikuta szyjki do więzadła podłużnego kręgosłupa. Zwykle wykonuję go laparoskopowo, ale ten nagrywaliśmy w celach edukacyjnych na konferencję ginekologiczną. Robotem wykonuje się go znacznie łatwiej, co też potwierdzają chirurdzy z innych krajów. Jest w nim bardzo dużo elementów szycia, a szycie w asyście robota jest szalenie łatwe. Natomiast w laparoskopii szycie – to jeden z najtrudniejszych elementów do wykonania, z długą krzywą uczenia. Natomiast dzięki temu, że robot stwarza możliwość ruchu we wszystkich płaszczyznach, staje się to znacznie łatwiejsze. Czekamy zatem na lepszą wycenę, która stworzyłaby finansowe możliwości wykonywania w ginekologii zabiegów nie-onkologicznych, jak właśnie promontofiksacje, endometrioza czy mięśniaki. Niedawno pojawiły się zapowiedzi, że od połowy roku zmienią się warunki leczenia endometriozy, wiążemy z tym duże nadzieje na rozwój operacyjnych technik małoinwazyjnych, w tym robotowych.
– Niezależnie od wyceny świadczeń, wysokość wypłat z NFZ jest korygowana przez współczynniki.
– Nasz szpital wykonuje około 220 zabiegów u pacjentek z rozpoznanym rakiem trzonu macicy rocznie, dzięki czemu jako ośrodek wysokowolumenowy mamy tzw. współczynnik korygujący w wysokości 1,25. Jeśli wykonujemy zabieg laparoskopowo lub tradycyjnie – to ten współczynnik wchodzi do rozliczenia z NFZ. Natomiast przy operacjach wykonywanych robotem – fundusz go nie stosuje. Biorąc udział w posiedzeniu poselskiej podkomisji ds. onkologii, na której omawiano rozwój chirurgii robotowej, zadałem pytanie – dlaczego. Uzyskaliśmy odpowiedź, że decyzja o zastosowaniu współczynnika korygującego jest uznaniowa, należy do prezesa NFZ i nie wynika z rozporządzenia czy ustawy.