a tu jeden z przykładów CCC (dzisiejszy komunikat za kwiecień). Sprzedaż wzrosła o 20% i była zbliżona do wzrostu powierzchni handlowej. Oznacza to, że wzrost LFL był praktycznie na poziomie 0%, zbliżony do ubiegłorocznego. Jeśli więc przełożyć, to na Primę i dodać fakt, że zamknęli wiele salonów, to trudno myśleć o jakimkolwiek wzroście przychodów, czy choćby przychodach zbliżonych do ubiegłorocznych. Kluczowe będzie jak radzą sobie z kosztami.
W ubiegłym miesiącu obuwnicza grupa zwiększyła przychody w tempie nieco niższym niż wzrost powierzchni handlowej.
W kwietniu CCC wypracowało 217 mln zł skonsolidowanych przychodów, co oznacza wzrost wobec ubiegłego roku o 21 proc. (podobnie jak w poprzednich miesiącach dominujący udział ma sprzedaż detaliczna, która zapewniła 208 mln zł, co oznacza wzrost o 22 proc.). To tempo zbliżone do wzrostu powierzchni handlowej CCC, które sięga 20 proc. Być może ważniejsza jednak byłaby informacja o uzyskanej w tym czasie marży brutto, ale tej CCC nie podaje. Trudno zatem stwierdzić czy kwietniowa sprzedaż nie została zawyżona wyprzedażami, chociaż zarząd CCC podkreślał wcześniej, że będzie bronił marż nie pozwalając na zbyt duże przeceny.
Dane sprzedażowe rozczarowały inwestorów. Po ich publikacji kurs akcji CCC zaczął spadać, maksymalnie o 4,7 proc., do 181,5 zł.
Od początku roku przychody CCC wzrosły o 20,3 proc., do 648 mln zł (w tym sprzedaż detaliczna o 20 proc., do 618 mln zł). Firma z Polkowic poda wyniki za I kwartał w czwartek 7 maja, czyli wcześniej niż pierwotnie planowała (poprzedni termin to 15 maja).