No to jeszcze raz, żeby utrwalić wam moje fundamentalne pytania, na które mimo swej giełdowej mądrości nie potraficie znaleźć logicznej odpowiedzi. Po wczorajszym raporcie naczytałem się właśnie wiele powtarzających się treści, jakby wręcz chciano wbić w głowy czytelników poczucie tragizmu nad tragizmami. Ja oczywiście, jakby niemalże współwinny tragicznego losu akcjonariuszy Moonlita. I tylko rodzą się kluczowe pytania: dlaczego ci wszyscy, którzy tak mocno tragizują nad losem Moonlita, współobwiniają mnie za los akcjonariuszy, tak mocno im współczują, są na tym forum, dwoją się tutaj i troją, tłumaczą, że spółka nie ma szans, że tonie i utonie? I dlaczego ci świetni giełdowi gracze, którzy zapewne w swej mądrości nie posiadają akcji Moonlita, no bo to my jesteśmy frajerami, a oni są giełdowymi guru, tak zawzięcie siedzą na tym forum, produkują się tu usilnie, wręcz dwoją i troją, deprecjonując wartość Moonlita i jego akcji? Czy ktoś to rozumie, dlaczego? No przecież to jest nawoływanie: sprzedawajcie, uciekajcie!!! To sedno myśli bije z każdego wpisu tych ludzi. Nie ma ich w Moonlicie, bo są mądrzy, my głupi, a tutaj na forum trwają uparcie, aż to ewidentnie nielogiczne. Może oni tacy dobrzy, dla bliźniego swego, z natury? Może oni pretendują do świętości? Bo przecież akcje spółki giełdowej nie mają terminu zapadalności, nie wygasają. Aby je sprzedać, ktoś musi je odkupić. Nie pojmuję, jak w swej niebywałej dobrocie wobec akcjonariuszy Moonlita, ci wyraziciele inwestycyjnych mądrości, wykazują się ewidentnym brakiem serca wobec potencjalnych kupujących. Czy ktoś rozumie to rozdwojenie jaźni tych ludzi, tej grupy, która niby z dobrego serca wrosła się w to forum? A może oni nie chorują na rozdwojenie jaźni, albowiem sami chcieliby odkupić te akcje od tych biednych, umęczonych akcjonariuszy? W mojej głowie, nawoływania takiego starego gracza i jego kumpli brzmią: akcjonariuszu, sprzedaj, uciekaj stąd, ratuj choć drobinkę swej inwestycji w Moonlita. Ja stary gracz i spółka, poświęcimy się i na otarcie twych łez damy ci ten wdowi grosz za ten bezwartościowy papier i weźmiemy plajtę Moonlita na swe dobroduszne bary, bo zbliżają się święta Bożego Narodzenia, czas czynienia dobra. I jeszcze powiedzcie w swej giełdowej mądrości, dlaczego Kowalówka i Sękowski zwiększają swój stan posiadania akcji Moonlita?