Kruk jest tak wyceniany, że każda najmniejsza wzmianka o możliwości spadku tempa wzrostu zysków może powodować gwałtowną wyprzedaż. Natomiast Vindexus jest cały czas notowany z dużym dyskontem i nie sądzę, żeby miał nie skorzystać na kolejnej fali hossy na małych spółkach, która pojawi się jesienią tylko dlatego, że coś w 2018 roku.