Spółka jest zadłużona kredytami na nowe akwizycje, które będzie jeszcze spłacać przez kilka lat. Pomysł ze skupem własnych akcji może i dobry, ale kosztowny, bo trzeba wydać prawie 18 mln zł. Stratedzy spółki doprowadzili do potężnych strat z tytułu zawartych umów z bankami na kontrakty terminowe forward. Strata za 2008 wynosi odpowiednio 25.260 tys. objęta badaniem przez biegłego rewidenta oraz strata za 2009 z tego samego tytułu lecz
ponad 12 mln, co daje łącznie stratę ponad 37 mln zł, czyli roczny zysk przypadający na dywidendę.
A więc można się oblizać, bo zarząd i rada ma się dobrze czerpiąc niezłą kasę, a przy okazji zapominają o odpowiedzialności za wyrządzone szkody spółce, które muszą naprawić.
Rekomendacja jest raczej ostrożna. W dłuższym horyzoncie warta uwagi.