Mają wyraźny problem z kasą na ukończenie inwestycji.
Wyglądało na to, że chcieli skończyć wszystkie trzy zakłady o jednej porze, ale PARP się zawiesił.
Wiszą im kilkanaście baniek, bez których ani rusz.
Opchnęli część udziałów Kicińskiemu, wyemitowali obligacje, ale to pewnie poszło dla podwykonawców.
(wzrost majątku spółki i zobowiązań)
Pamiętajmy że PARP jest polityczny, pewnie trzęsą tyłkami.
Z drugiej strony obowiązuje umowa, która może zaprowadzić ich nawet do sądu.
Kluczowy może być start Torunia, bo wtedy zacznie się produkcja.