Nie sądzę, Pan Fąfara straciłaby wiarygodność w oczkach inwestorów i tym razem na pewno strzeliłby sobie w kolano. Można gdybać, że wiceprezes Szyszko odszedł bo upierał się przy tym, aby Energa została na giełdzie ( teraz można gdybać czy mówiąc o tym oficjalnie uzgadniał z kimś te decyzje). Może będzie inne rozwiązanie, które zadowoli wszystkich i nikogo nie skrzywdzi ( odpowiedni parytet wymiany, który zadowoli wszystkich akcjonariuszy).