Państwowa agencja NASK, zajmująca się cyberbezpieczeństwem, poinformowała opinię publiczną o zagranicznej (w domyśle rosyjskiej) ingerencji w wybory prezydenckie w Polsce. Operacja miała być wymierzona w jedynego słusznego i demokratycznego kandydata, Rafała Trzaskowskiego. Okazało się jednak, że owa ingerencja była inspirowana z Polski. Wspierała Trzaskowskiego oraz wymierzona była w Nawrockiego i Mentzena.